8. dzień Drukuj
Zielone Lekcje 2012/2013
sobota, 22 czerwca 2013 12:49

Ósmy dzień na zielonych lekcjach

Łeba 2013


Już jesteśmy tutaj tydzień.

Dziś minął 8. dzień.

Zaaklimatyzowaliśmy się, przyzwyczailismy do harmonogramy dziennego, tylko nieszczęsna pobudka sprawia nam ... poprostu nie chce nam się wstawać, a Pan Romek regularnie co dzień budzi nas o 7.15.

Mimo, że nam się nie chce, grzecznie wstajemy, realizujemy toaletę poranną, leki "oporządek" pokoików i śniadanko.

Potem nasze wspólne różne zajęcia.

Dziś w planach mięliśmy wyprawę na Wydmy Ruchome w Słowińskim Parku Narodowym.

Oto nasze relacje:

"Drogi dzienniku. Dziś był szalony dzień, bo turlaliśmy się z wielkich rychomych wydm. Nasz transport /od ośrodka do wydm jest około 11 km/ to ciuchcia, która zawiozła nas na parking, z którego popłynelismy do Parku Słowińskiego, a stamtąd poszliśmy na największe ruchome wydmy w Europie. Do jutra, pa"

Dominik Ślęzak

 

"Zdrowy pamiętniku, dziesiejszy dzień był fajny, bo bylismy w Słowińskim Parku Narodowym, gdzie widzięlismy ruchome wydmy. MOglismy chodzić po nich. Z hotelu jechaliśmy ciuchcią do pomostu, gdzie płynęliśmy statkiem po jeziorze Łebsko do wyrzutni rakiet. Byliśmy w lesie, gdzie widzięliśmy lisa. Mam nawet zdjęcie. Widziałem żmije zygzakowatą. Kupiłem tacie statek na Dzień Ojca, który będzie 23.06.2013 r., no i także widziałem wiewiórkę. Pan /przewodnik/ powiedział nam dużo ciekawostek, na przykład, że wydmyruchome przesuwają się 10 m dalej. Te rzeczy /wydmy i cała reszta/ były na terenie Słowińskiego Parku Narodowego. Kupiłęm mamie wisiorek z sercem i bursztynem. Na wydmach turlaliśmy się z góry o wysokości ok 26 m. Chociaż komary dokuczały, była fajna zabawa. I teraz wiem, żeby w kinie kupować popcorn z karmelem."

Mikołaj Chowaniec

"Byliśmy dzisiaj w Słowińskim Parku Narodowym. Pojechaliśmy ciuchcią. Potem ppłynelismy statkiem na ruchome wydmy. Przewodnik poinformował nas o różnych ptakach: dzięciołach czarnych, łabędziach cichych /niemych/ i krzykliwych, kaczkach i wronach. Opowiadał też, że płynęlismy po jeziorzeo nazwie Łebsko i że wydmy ruszają się i niszczą las. Jak doszliśmy na wydmy to zaczęła się zabawa: turlaliśmy się, skakaliśmy i biegliśmy z górki. Jak wracaliśmy to byliśmy w muzeum wyrzutni rakietowych. A jeszcze spotkaliśmy lisicę, która prosiła o bochenek chleba. Tak skończyła się nasz przygoda w Słowińskim Parku Narodowym."

Magda Mączka

 

"To był najlepszy dzień w moim życiu. Zobaczyłam białą wydn=mę i dowiedziałam się wiele o historii Łeby. Oprowadzono nas po jeziorze Łebsko i po wyrzutni rakiet i nawet wiem, że człowiek może zmienić pogodę dzięki zwykłej rakiecie o nazwie "Rasko". A najlepsze było to, że po raz pierwszy w życiu zobaczyłam lisa. Jechałam kolejką, a gdy dotarliśmy na miejsce od razu mi się tam spodobało. Może i nie poszliśmy dzisiaj na basen, ale kąpaliśmy się w PIASKU."

Ola Miętkowska.

Wieczorem odbył się jeszcze "kolonijny" turniej piłkarski. Graliśmy 3 mecze szło na całkiem dobrze, ale inni byli od nas lepsi. Ostatni mecz nie wygraliśmy bo nie udało nam się strzelić dodatkowego karnego. Zajęliśmy 4. miejsce /zaraz za najlepszymi/.

Następny turniej będzie lepszy.

Fotorelacja

Wychowawcy