9. i 10.dzień Drukuj
Zielone Lekcje 2012/2013
niedziela, 23 czerwca 2013 21:24

Dziewiąty i dziesiąty dzień na zielonych lekcjach

Łeba 2013


 I już dekada za nami. Powolutku zbliżamy się do wyjazdu.

Zanim do was przyjedziemy, poczytajcie jeszcze kilka naszych relacji. 

Wczoraj czyli 9. dnia naszego pobytu bylismy na plaży, słonko dość, dość przygrzewało i poszliśmy się plazować. Oczywiście było moczenie w "bajorku", czyli niewielkim zbiorniku, kałuży z naniesionej przez wiatr i fale wody, odgrodzonej niewielką mierzeją piaskową. Na koniec dnia "Wrzaskoteka", czyli "wieczorek zaczepny". Ale o tym wszystkim dzieci piszą tak:

"Mój Pamiętniczku!

Dzisiaj nie robiliśmy nic ciekawego. Mielismy za to dsykotekę. Tan dzień spędziłma pomiędzy bardzo tanim sklepem a kształcie namiotu, a ośrodkiem kolonijnym. 

Dzisiaj byliśmy na plaży moczyliśmy się w bajorku powstałym przez nocną burzę.

Ten dzień bardzo mi się podobał"

Ula Twardowska

 

"Cześć Pamiętniku!

Jestem 9. dzień w Łebie, więc przejdźmy do rzeczy: z samego rana jadłem śniadanie, poszedłem na plażę, później byliśmy w namiocie i mieliśmy dyskotekę"

Piotrek Trojanowski

 

"Ten dzień był najlepszym dniem z wszystkich, ponieważ gdzieś około godziny dziewiętnastej poszliśmy na dyskotekę. Do godziny około dwudziestej pierwszej. Fajnie było nawet bardzo janie. W tej skrzyneczce, która wypuszczała z siebie dźwięki lecioały takie utwory jak: Radio Hello", Pszczółka Maja", "Ona tańczy dla mnie", Gunagnam Style" i ogólnie Disco Polo"

Michał Gawliński

 

Fotorelacja dnia 9.

A o dziesiejszym dniu możemy się dowiedzieć aż tyle:

"Dzisiaj było bardzo rozmaity dzień. O godzinie 7.45jedliśmy śniadania. Ja jadłam dwie kanapki z pasztetem i piłam herbatę. Po śniadaniu była chwilka odpoczynku, a póxniej poszliśmy do kościoła. Czwartym punktem dniabyło pójściedo "domu do góry nogami". W domu tymbyło bardzo przyjemnie, bawiliśmy się i w ogłole było bardzo fajnie. Potem poszliśmy na miasto, kupiłam tam trzy bransoletki. Jedną we wzorki, drugą w brązowe paski, a na paskach wisi złote serduszko. W ogóle bransoletka jest ze skóry. Po mieście był obiad, a po obiedzie w stadninie konie pojechaliśmy dorożką."

Emilka Kondrat

"Ukochany pamiętniczku!

Dzisiaj niedziela - Dzień Taty. Mój tata ucieszył się gdy złozyłam mu życzenia. Dzisiaj byliśmy w "domu do góry nogami" i w stadninie koni.

"W domu do góry nogami" widziałam piłkarzyki przyklejone do sufitu! 

W stadninie było ognisko i jechałam bryczką!

Pa Pa kończę"

Magda Ziółkowska

"Rozwinięty pamiętniku.

Zaczął się dziesiąty dzień. Graliśmy w słowną grę, a potem jedliśmy kiełbaski, a potem gral.iśmy w słowną grę, a potem poszliśmy do ośrodka i graliśmy w słowną grę. I może pójdziemy na wschód słońca. A jeszcze wcześniej zrobiliśmy zdjęcie na Dzień Ojca :) :( :/ :) :/ :). I jeszcze byliśmy w "domu do góry nogami", a potem kręciło się w głowie."

Mateusz Tomczak

"Jestem juz dziesiaty dzień na zielonych lekcjach. Dzisiejszego dnia obudziłam się koło 7. rano. Po śniadaniua mszę świętą. Gdy się skończyła msza poszliśmy do "domu do góry nogami". Kiedy weszłam do tego domu troszkę mi się zakręciło w głowie. Gdzy weszłam dalej, tam było wszystko do góry nogami np: krzesła były na suficie, lampy były koło nóg i mrówka była koło schodów.

Po "domu do góry nogami" poszliśmy na miasto, gdzie kupiłam sobie loda "świderka".

Kiedy skończyły się zakupy, wróciliśmy do hotelu na obiad.

Po obiedzie poszliśmy do stadniny koni. Przejechaliśmy się tam dorożkami. Gdy dorożką okrążyliśmy okolicę zjedliśmy tam kiełbaski. Tak oto zakończył się dzisiejszy dzień."

Ania Kardaszewicz.

Fotorelacja dnia 10.

 

                                                                                                          Wychowawcy